18 września 2016

Chapter 1 - Bałagan czasu

Nasze pismo komornicze nie przedstawia jego oryginalnej wersji, ponieważ żaden z nas nie potrafi napisać go tak jak urzędnik. Jesteśmy świadomi tego, że pismo pozostawia wiele do życzenia, jednak mamy nadzieję, że pomimo tego Wam się spodoba.


Na szklanym stole leżały listy zaadresowane do mojej osoby, przez które od czasu do czasu prześlizgiwały się pocztówki, które przesyłała mi rodzina bądź znajomi. Szczególną uwagę zwróciłem na list z wielkim czerwonym napisem po środku białego urzędowego druku. Oderwałem grzbiet listu i lekkim podmuchem z moich ust otworzyłem korespondencję. Moja szczęka odkleiła się od górnej wargi i lekko opadła w dół, a moje oczy zrobiły się wielkie na widok zapisanych tam słów.


Moja dłoń upuściła papier, który jeszcze kilka minut temu miałem w ręce, a moje nogi zaprotestowały wtedy utrzymania się na nich. Spojrzałem na otaczające mnie, drogie przedmioty i jeszcze raz kątem oka zerknąłem na pismo. Według prawa miałem czternaście dni, aby spłacić dług w wysokości pięciu tysięcy funtów. Według prawa miałem kilka wyjść, lecz po zakończeniu się mojego lenistwa przez okres dni jaki został wyznaczony czekały mnie gorsze konsekwencję, które mogę ponieść. Moją jedyną deską ratunku byli moi rodzice z, którymi nie widziałem się od czterech lat, lecz doskonale wiem, że woleliby abym poniósł konsekwencję za swoje czyny niż, aby oni podarowali mi te pieniądze. Kilka miesięcy temu podjąłem wybór nad utratą swojej pracy, która przynosiła mi dochód dzięki któremu mogłem pozwolić sobie na luksus w jakim obecnie żyję i jaki obecnie zabiorą mi za kilka dni, gdy nie znajdę pieniędzy, aby spłacić długi. Cały wieczór spędziłem na rozmyślaniu o tym skąd mogę wyciągnąć pieniądze i jakim sposobem. Moje każde plany miały jednak wiele niedociągnięć i komplikacji jakie spotkały by mnie po drodze. Wziąłem do rąk swój laptop i zacząłem sprawdzać po kolei strony z poradami adwokackimi, aby znaleźć numer chociażby do jednej kancelarii, która mogłaby pomóc mi w obecnej sytuacji. Potrzebowałem rozmowy z osobą, która wie co obecnie przeżywam, ponieważ taki adwokat zrozumie mnie najlepiej. Ostatecznie wszedłem na swoją pocztę, aby sprawdzić czy nie mam wiadomości z banku. Oprócz wiadomości od osoby, która odzywała się tylko i wyłącznie po pożyczkę finansową niczego nie znalazłem.


Zdziwiło mnie, że obcy mi mężczyzna za, który stałem na ślubie i udawałem szczęśliwego wie o mnie taką rzecz. Od zawsze zdawało mi się, że potrafię tak dobrze udawać iż nikt nie odkryję moich prawdziwych emocji i odczuć w pewnych momentach. Jednak byłem w błędzie i nie byłem taki dobry jak mi się wydawało od początku. Niechętnie nacisnąłem przycisk 'Reply', a gdy już to uczyniłem zacząłem zastanawiać się co napisać, aby ten nie zrozumiał mnie źle i przede wszystkim nie wyczuł, że mam problemy. Gdybym tylko posiadał chociażby nędzne grosze oddałbym mu je, ponieważ wiem, że to jest dla niego ważne. Sam byłem kiedyś w podobnej sytuacji i, gdy moja babcia zmarła ja nie miałem wystarczająco pieniędzy, aby dołożyć się do jej pogrzebu na, którym ostatecznie i tak nie byłem mile widziany przez rodzinę, która żyła w świadomości, że dzięki mojej wyprowadzce w wieku osiemnastu lat kobieta dostała zawału. Dziadek zaś tłumaczył im milion razy, że to nie była moja wina i prędzej czy później babcia i tak by zmarła, ponieważ jej stan zdrowia był bardzo słaby i nienajlepszy. Każdy z nas jednak wierzył w co innego i tak pozostało do dnia dzisiejszego.




Pomyślałem przez chwilę i pomyślałem o całej jego rodzinie zaczynając od rodziców, a na kuzynkach i kuzynach kończąc. Gdy siedzieliśmy na jednej z rodzinnych kolacji Nick wspominał o swoich rodzicach i wuju, który był adwokatem w jednej z najbardziej znanych kancelarii w Anglii. Wtedy byłem tym zachwycony, ponieważ od zawsze był to dla mnie ciekawy zawód. W późniejszych latach pojawiły się filmy, które pokazały mi życie prawników z różnych stron i dzięki nim zadecydowałem, że taka praca nie jest dla mnie i nie chciałbym jej wykonywać za nic w świecie. Oglądałem wtedy filmy o różnej tematyce, lecz najbardziej podobały mi się filmy, które nauczą  mnie o tym co dzieję się na świecie, jak postępować z ludźmi, jak postępować z samym sobą i jak też tego nie robić. Wtedy miałem może szesnaście lat i miałem pewność, że chciałbym robić coś więcej niż siedzieć i bronić ludzi, gdy ktoś mi nakażę, wtedy wiedziałem już, że ta praca nie jest dla mnie. Do tej pory nie znalazłem pracy, którą chciałbym wykonywać i wstawałbym do niej z uśmiechem na twarzy, witał rano ludzi, nie znalazłem pracy, która dawałaby mi takie szczęście jakiego od niej oczekuję. Moja mama zawsze powtarzała mi, że żadna praca nie hańbi, lecz sam widziałem jak wstaję do niej rano i do końca jej zmiany jest ponura, a przecież nie o to chodzi, prawda ? Od małego dziecka zawsze inaczej patrzyłem na świat niż moje starsze siostry i bracia, lecz do tej pory twierdzę, że dzięki naszemu odmiennemu zdaniu zaszedłem gdzieś gdzie oni nigdy nie zaszli i dzięki niemu teraz żyję tak jak podoba się mi, a nie żadnemu innemu człowiekowi. Od trzeciego roku życia byłem egoistą, ponieważ wolałem sam bawić się swoimi zabawkami niż z dziećmi na podwórku, które oblepiłyby mi je swoimi słodkościami jakie czekały na nich, gdy tylko podeszli do swoich rodziców. Wiele rzeczy wolałem zatrzymać dla siebie niż dzielić się nimi z inną osobą, teraz mam tak z moimi uczuciami i nie ukrywam tego. Jak widać sam nie jestem święty, jednak nie mógłbym patrzeć na to jak moja siostra wydaję te wszystkie pieniądze jakie ode mnie wyciągnęła przez te wszystkie miesiące. Nie jest sknerą i dla swojej rodziny mógłbym oddać naprawdę wiele, ale nie dałbym im nic jeśli oni dalej oszukiwaliby mnie w żywe oczy. Dwa miesiące temu moja siostra powiedziała mi, że nasza mama miała wypadek i leży teraz w szpitalu i nie może ruszyć się ze szpitalnego łóżka, a jej operacja wynosi dwa tysiące funtów, ponieważ trzeba byłoby to robić u specjalnego lekarza, który tyle sobie liczy za uratowanie człowieka. Przez kilka tygodni siedziałem w domu załamany i nie wiedziałem jak mam z niego wyjść i spokojnie pracować podczas, gdy moja mama właśnie przeżywa tragedię. Przekazałem mojej siostrze pieniądze na zoperowanie mojej mamy, a wtedy dowiedziałem się, że nic jej nigdy nie było i nigdy nie leżała w szpitalu i nie cierpiała nawet przez sekundę na szpitalnym łożu śmierci. Tą sytuacją sprawiła, że niechętnie dawałem jej pieniądze, a jeśli cokolwiek jej pożyczałem to uzgadniałem z nią na samym początku, że chciałbym otrzymać je z powrotem i to w jak najbliższym czasie. Gdybym do teraz otrzymał te pieniądze nie musiałbym siedzieć i zastanawiać się co zrobić z tym, aby mieć je w ręku, a potem przeznaczyć je kolejnej osobie. Postanowiłem jednak się przełamać i napisać do mężczyzny, aby podał mi numer swojego wujka.






Od naszej ostatniej rozmowy minęły trzy dni, a ja nadal nie otrzymałem od blondyna adresu e-mail jego wujka, ani nawet jakiekolwiek kontaktu do niego. Po części rozumiałem go, ponieważ doskonale wiedziałem jak zachowują się jego rodzice i cała reszta rodziny z którą nie ma kontaktu odkąd jest z moją siostrą i żyją tak jak chcą, czyli jakieś dwa lata. Mój stan z każdym dniem się pogarszał, a ja oczekiwałem już tylko przyjścia komornika do mojego domu. Nie miałem siły, aby walczyć przeciwko swoim problemom, a one idealnie układały sobie kolejne plany, aby pogrążyć mnie jeszcze bardziej. W całym domu rozległ się dźwięk pukania do drzwi. Spojrzałem na nie swoimi przekrwionymi oczami, a gdy wstawałem z ziemi kopnąłem dwie, puste butelki po alkoholu w stronę półki na której stał telewizor. Przed moimi oczami ukazała mi się niska, zgrabna dziewczyna o kasztanowych włosach i jasno niebieskich oczach, zaś obok niej stał trzyletni chłopczyk o blond włosach oraz równie niebieskich oczach co kobieta. Uśmiechając się szeroko wpuściłem ich do środka i zaprosiłem na kanapę, aby usiedli i odpoczęli po długiej podróży. Niebieskooki sięgnął po jedno z ciastek ułożonych na małym porcelanowym talerzyku, a wolną ręką objął kubek, który podała mu moja siostra. Cała nasza trójka siedziała uśmiechnięta pomimo, że doskonale widziałem iż moja siostra nie ma na to najmniejszej ochoty i wróciłaby z chęcią do swojej ponurej miny. Po pewnym upływie czasu podałem rękę blondynowi i zaprowadziłem go do mojej sypialni w, której przechowywałem jego zabawki, gdyby potrzebował ich na "czarną godzinę". Panele zapełniłem trzema kartonowymi pudłami w, których znajdowały się najróżniejsze przedmioty związane z chłopcem, które właśnie na mnie spogląda - opuściłem go zostawiając go w bałaganie zwanym moim życiem. 

                                                                                                      ~*~

Kolejne dni spędzałem sam, zamykałem się w domu i wychodziłem wieczorami, gdy nikt już nie mógł rozpoznać mnie po moich ubraniach i twarzy. Tego wieczora usiadłem przy stole, wyciągnąłem butelkę wina i spoglądałem na wszystkich otaczających mnie bliskich. Podczas, gdy każdy z mojej rodziny cieszył się wspólnym towarzystwem, ja i starszy z rodziny patrzyliśmy na siebie jakbyśmy chcieli powiedzieć coś co wszystko zniszczy. Odszedłem od stołu dając mu znak, aby podążał za mną, tak oboje staliśmy przed domem wciąż udając, że nie istniejemy. Znaliśmy to miejsce tak dobrze jak samych siebie, tak samo nie wyobrażaliśmy sobie powrotu do niego. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział został przekładany z dnia na dzień ze względu na pismo, które mogliście przeczytać na samym początku. Żadne z nas ostatnimi czasy nie miało możliwości, aby wejść na blogera i napisać chociażby jedno lub dwa zdania. Rozdziały nie będą pojawiały się szybciej niż co dwa tygodnie ze względu na pracę domową, kartkówki i po prostu szkołę. Dzisiaj zostało przez nas dokończone, ponieważ mieliśmy możliwość, aby się spotkać, a to już i tak bardzo dużo. 

3 sierpnia 2016

Prolog

W restauracji koiły nas ciche dźwięki muzyki słyszane przez głośniki, które powieszone były w wybranych czterech miejscach. Spojrzałem na swój zegarek, aby dostrzec w nim kobietę zbliżającą się do stolika u boku elegancko ubranego kelnera. Wstałem, gdy mężczyzna wypowiedział numer stolika i wskazał na moją osobę, a wtedy blondynka uśmiechnęła się szeroko i zgrabnie podała mi swoją bladą rękę. Oboje zasiedliśmy na swoich miejscach i poprosiliśmy stojącego obok kelnera o Menu, które dostarczył nam w ciągu kilku minut. Oboje zatopiliśmy swój wzrok w nazwach dziwnych potraw i płynów* nie wymieniając ze sobą nawet jednego słowa. Karta dań była bardzo dziwnie skonstruowana, a nazwy podawanych tam potraw i napoi w żadnym razie nie wskazywały na ich skład, a przynajmniej ja ich nie znałem.



Blondynka odsunęła w końcu kartę od buzi i rzekła szepcąc:
- Tu wszystko jest takie drogie. Przecież ja nie mogę sobie na to pozwolić.
Zakryłem jej lewą dłoń swoją prawą i pokiwałem głową z lekkim uśmiechem na ustach.
- To ja Cię tutaj zaprosiłem, a nie ty mnie - rzekłem - Nie zależy mi na pieniądzach jakie tutaj wydam.
Najważniejsze jest to, abyś dobrze się dzisiaj ze mną czuła.
Dwudziestojednolatka skinęła głową i szeroko się uśmiechnęła, dzięki czemu mogłem ujrzeć jej białe
zęby. Znów oboje zaczęliśmy studiować nasze Menu siedząc w ciszy.

- Chyba zamówię jakąś zupę, ponieważ nic mnie innego nie przekonuję - rzekła - A ty już coś wybrałeś ?
- Wydaję mi się, że wezmę Spaghetti - uśmiechnąłem się - A jaką zupę masz na oku ?
- Numer pięć.
- Skoro Ci odpowiada - rzekłem i poprosiłem kelnera, aby podszedł do stolika - Ale nie
wybrałaś jej ze względu na cenę, prawda ?
Chrząknęła i nie powiedziała nic, zostawiając mnie bez odpowiedzi. Nasze dania przynieśli w ciągu dwudziestu minut ze względu na dużą ilość klientów w restauracji, którzy dochodzili lub czekali jeszcze dłużej niż my. Podczas jedzenia prowadziliśmy miłą konwersację o niczym, rozmawialiśmy o czym chcieliśmy, przy czym zachowywaliśmy się trochę głośniej niż cała reszta ludzi, która nas otaczała. 
   
                                                                                                     ~°~

Świeciły gwiazdy, kluby oświetlone były każdy swoim kolorem, a my właśnie wyszliśmy z restauracji i kierowaliśmy się w stronę domu mojej dzisiejszej towarzyszki. Minęło dwadzieścia minut odkąd byliśmy na nogach przez cały czas i minęło dwadzieścia minut odkąd staliśmy pod jej domem i się żegnaliśmy.
- Jak Ci się podobało ?
- Było wspaniale i drogo.
- Zapamiętaj, że słyszę to co chcę, więc usłyszałem tylko 'wspaniale' - złapałem blondynkę za jej bladą rękę - Proszę, nie patrz na ceny. One nie są istotne, a tym bardziej teraz.
- Przykro mi, ale nauczyłam się na to patrzeć.
- Przecież to nie ma znaczenia skoro dobrze się bawiłaś.
- Dla mnie ma. Niestety, ale nauczyli mnie tego ludzie tacy jak ty.
Dziewczyna zabrała ode mnie swoją rękę i zaczęła szukać w torebce kluczyków od swojego domu.
- Odwróć się i powiedź mi co masz na myśli mówiąc to. 
Blondynka nie reagowała na moje słowa, przekręciła kluczyk w drzwiach i zniknęła w głębi swojego mieszkania. Po prostu przepadła.

_____________________________________________________________________________
*płynów, czyli inaczej picia/napoju

Na samym początku rzeknę tylko iż w Prologu pomógł mi mój chłopak i wydaję nam się, że całe opowiadanie napiszemy we dwójkę, ponieważ tak jest raźniej i to bardzo motywujące, gdy piszesz z kimś o czymś co obojgu Wam sprawia przyjemność.

Taki alkohol jak Feelatio nie istnieje, ponieważ został przez nas wymyślony. Miało to wskazywać na dziwną nazwę podaną w restauracji, która nie została przedstawiona klientowi pod spodem - tak jak na przykład w daniach z makaronem. Jeśli chcecie zapoznać się z tym słowem, proszę bardzo.

Menu zostało przedstawione w wersji angielskiej i czerpaliśmy niektóre dania, a właściwie ich nazwy z różnych stron, które przedstawiają Menu restauracji. Alkoholu również szukaliśmy w grafice bądź w internetowym Menu, więc za jakiekolwiek błędy przepraszamy. Wracając jednak do tego dlaczego zostało przedstawione w wersji angielskiej, a nie polskiej. Otóż najłatwiej pisałoby nam się wszystko po polsku i każde słowa byłyby zrozumiałe dla każdego z Was, jednak chcieliśmy zachować angielskie Menu ze względu na to iż historia dzieję się w Anglii, a tam nigdzie go nie dostaniemy. Nie jest ono również zrobione do perfekcji, lecz staraliśmy się, aby wyglądało ono jak najlepiej, ponieważ robiliśmy je sami i uwierzcie, że nie jest to tak proste jakby się wydawało. Znaczy proste jest, ale za to dużo czasu nam to zajęło.

Dziękujemy również za każdą opinię z Waszej strony - pozytywną jak i negatywną. Bardzo motywuję to do dalszego pisania. Co do treści to jest jej mało, a większość zajmuje Menu, ale rozdziały będą dłuższe, słowo.